Nie stworzę tego tekstu bez cofania się w czasie, nie da się. Pisanie o poznańskiej “Pięknej i Bestii” mogłoby szybko skończyć się serią porównań do wersji gdyńskiej, z którą, za sprawą nostalgii, nie ma szans. Niech zimowy wyjazd do stolicy Wielkopolski będzie pretekstem do podróży w głąb siebie, bo przecież do tego też służy teatr
Cześć! Mam na imię Kamila i od gimnazjum mam zajawkę na teatr (zwłaszcza muzyczny), od wtedy prowadzę też zeszyt z przemyśleniami i recenzjami ze spektakli na których byłam. Niespodziewanie, głównie dla mnie samej, nadszedł moment, kiedy zechciałam się nimi podzielić nie tylko z współtowarzyszami moich kulturalnych wypraw, ale i innymi osobami, które podzielają moją pasję.