To było bolesne doświadczenie. “Piotrusia Pana” znałam najpierw z dostępnej online płyty, a później ze sceny Teatru Muzycznego w Gdyni. “Piotruś…” od pierwszego kontaktu wywołał we mnie wzruszenie i uczucie to pojawiało się przy każdym kontakcie z tym tytułem. Jakie wielkie było moje zdziwienie, gdy ostatnio wróciłam do tego materiału dzięki znalezionemu ostatnio słuchowisku dostępnym