Zezwolenie na wkurzenie – „Tylko grzecznie” w Teatrze Muzycznym w Gdyni

Dawno żaden spektakl dla dzieci tak mnie nie poruszył. Wystawiane w Teatrze Muzycznym w Gdyni “Tylko grzecznie” w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej na podstawie scenariusza Emila Płoszajskiego to spektakl, który powinien stać się teatralną lekturą obowiązkową – i to obowiązkową zarówno dla młodych uczniów, jak i ich rodziców. Dzieci dostają tu atrakcyjną wizualnie i treściowo opowieść o przygodach Miłej, a ich opiekunowie solidną dawkę psychoedukacji, która podana w odpowiednio przyswojona mogłaby solidnie skrócić kolejki do psychologów dziecięcych.

Miła chciała być dla każdego dobra, tak jak jej mama i babcia. Nie urazić, nie rzucać się w oczy, dostosowywać do otoczenia. Być takim zwykłym idealnym dzieckiem. Okazuje się jednak, że bycie przezroczystą może doprowadzić do prawdziwego zniknięcia! Żeby wrócić do domu Miła musi odnaleźć swą złość. Niby nic trudnego, zwłaszcza gdy z pomocą przychodzą disco Roztocza i bardzo pożyteczny Pająk… Ale sprawy, jak to w prawdziwych przygodówkach, mocno się komplikują. Wpuszczenie złości do swojego życia daje dziewczynce niezwykłą ulgę i wolność, jednak wymaga też nie lada odwagi. Czy znajdą ją także inne kobiety z jej rodziny?

Nie chcę spojlerować, bo to kawał naprawdę dobrego teatru familijnego, na który po prostu warto pójść niezależnie od wieku. Jeśli ktoś nadal nie czuje się przekonany (chociaż po samym nazwisku reżyserki nikt w Polsce nie powinien mieć wątpliwości co do jakości tej produkcji) to warto wspomnieć, że za choreografię odpowiada tu Michał Cyran, a muzykę skomponował Jan Stokłosa. Powiem tak – nóżka sama rwie się do tańca, a oczy cieszą się, że tańczyć tej choreografii jednak sami nie musimy 🙂 Wspaniale musiała się bawić przy pracy scenografka i kostiumografka Matylda Kotlińska, której mały, ale znaczący zabieg z zastosowaniem tego samego materiału do obicia ściany i uszycia sukienki Miłej jeszcze bardziej podkreślił z czym dziewczynka musi się mierzyć.

Dorosły widz prawdopodobnie szybko wyłapie też, że, jak często w produkcjach dla dzieci, jeden aktor kreuje kilka ról. Nie byłoby więc w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że czasem pojawiają się na scenie niemalże od razu po zejściu z niej, będąc już zupełnie inną postacią w zupełnie innym (odjechanym) kostiumie. Zespołowi, za te sceniczne i zakulisowe akrobacje, należy się własny akapit. Pierwsza wśród równych jest oczywiście Sandra Brucheiser, która dała Miłej ogrom uroku, zagubienia ale i siły do walki o siebie. Wtóruje jej Aleksandra Ludwikowska, niczym alter ego dopingując, ale i stawiając kolejne wyzwania jako Złość (oraz Kuzynka). Roztocza kochają kurz, a dzieci kochają Roztocza kreowane przez Katarzynę Kurdej (również w roli Mamy), Maję Gadzińską (dodatkowo jako Babcię i Pająka) i Pawła Czajkę (gra też Mścisława i Mirka). Na ścianie sław brakuje już tylko Krzysztofa Kowalskiego, jednocześnie zabawnego i strasznego jako Perukarz i tata Mścisława (opis pasuje do obu roli).

Twórcy spektaklu niezwykle trafnie oddają różnorakie mechanizmy psychologiczne powiązane z sytuacją Miłej. Celnie ukazana jest trudna dla niektórych rodziców prawda, że zmiana funkcjonowania dziecka, żeby być skuteczna, MUSI pociągnąć ze sobą zmianę w funkcjonowaniu całej rodziny – inaczej po prostu nie zadziała. Zniknięcie Miłej stanowi pęknięcie w wydawałoby się utrwalonym na zawsze sposobie funkcjonowania kobiet i dziewczynek (zobrazowane wizualnie przez pęknięcie ściany). Daje rodzinie bodziec do zmiany, ale czy ta z niego skorzysta, zależy tylko od niej samej. Bo co z tego, że Miła zacznie wyrażać swoją odnalezioną złość, jeśli dalej mama i babcia będą ją za to karać? Szybko wróci do starych schematów, wszak tylko one pozwolą jej przetrwać. Jakie będą tego koszty w późniejszym życiu – możemy się domyślać patrząc na starsze pokolenia w tej rodzinie. Miłe i grzeczne, ale sfrustrowane i nieszczęśliwe. Taki schemat często pojawia się w gabinetach psychologów i psychoterapeutów – dziecko jako “najsłabsze” (bo nie znające sposobów na obronę przed tym co je otacza) trafia do specjalisty, ale szybko okazuje się, że jego trudne zachowanie jest objawem trudności całej rodziny. Ale wprowadzenie zmiany wymaga modyfikacji zachowań utrwalanych przez dziesiątki lat. A to nie jest proste.

Jaką alternatywę ma Miła? Może, tak jak mama i babcia, wtulić się w jeden z Kokonów Perukarza, w którym z pozoru jest przytulnie i bezpiecznie. Nie ma trudnych emocji… Nie ma żadnych emocji. Można odpocząć od świata, wycofać się z niego, przetrwać życie nie przeżywając go. Nie brzmi złowrogo?

To, co najwspanialsze w tej produkcji, zostawiłam na koniec. Teatr, korzystając z dodatkowych środków, nawiązał współpracę z psycholożkami, które stworzyły rzetelny pakiet materiałów edukacyjnych powiązanych z “Tylko grzecznie”. Dostajemy (za darmo!) gotowe scenariusze lekcji dla różnych grup wiekowych, na różnym poziomie trudności, dodatkowe broszury dla rodziców i nauczycieli, karty pracy, nawet film z choreografią do nauczenia się na lekcji w ramach ruchowego przerywnika. Wszystko to, wraz z nagraniami piosenek ze spektaklu, jest umieszczone na ogólnodostępnej platformie. Dzięki takim projektom spektakl może żyć dalej w głowach młodych odbiorców i stać się PRETEKSTEM do rozmów o emocjach i sposobach ich przeżywania. Z typowych lekcji teatralnych korzysta wąskie grono zainteresowanych; tego typu działania mogą trafić do każdej klasy, która kiedykolwiek wybrała się na spektakl – nie ogranicza ich pociąg, dostępność salki w teatrze czy niedyspozycja prowadzących. Mogą rozmawiać w wąskim gronie zaufanych kolegów i koleżanek z klasy przy wsparciu znanego nauczyciela, co akurat przy takich tematach ma duże znaczenie. A jeśli nawet na to zabraknie przestrzeni to do dyspozycji mamy jeszcze nietypowy program teatralny według koncepcji Dominiki Misiuro, który stanowi “teczkę” estetycznie wydanych kart ze zdjęciami ze spektaklu, cytatami i – co ważne w omawianym kontekście – zadań dotyczących emocji. Nie są tak rozbudowane jak w konspektach lekcji, ale w połączeniu ze wspomnieniem spektaklu mogą być jego wartościowym przedłużeniem do wykorzystania w domu. Brawo Muzyczny!

Jeśli macie w otoczeniu człowieka w wieku szkolnym bierzcie go na wycieczkę nad morze. Jeśli nie – porzućcie obawy i bierzcie nad morze swoje wewnętrzne dziecko. Każdemu przydaje się dawka wzruszeń i refleksji nad tym co od rodziców dostał i czy na pewno chce to dalej nieść. “Tylko grzecznie” pomaga.

Link do materiałów edukacyjnych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *